
Nie będzie w tej notce nic odkrywczego, jeżeli ktoś, kto to czyta, czegoś takiego się spodziewa!
Bo przecież większość Klubów Offroad powstaje głównie z miłości do off-roadu… i często z dość lekceważącego stosunku do asfaltu!
Tak samo jest z naszym Klubem KOBZa. Asfalt traktujemy jako zło konieczne, niemniej jednak nieodzowne, bo jakoś na te nasze bezdroża (nie tylko Zaczarnia) dostać się musimy!
Każdy z nas, od lat, bardziej, lub mniej miał styczność z przygodą offroadową i każdy się w tym zakochał. W naszym klubie są jednak tylko te osoby /i na podobne czekamy/, którym offroad ma sprawiać przyjemność, relaks, radość ze wspólnej pasji i ukojenie z obcowaniem z naturą a także jej poszanowanie.
Dlatego jeździmy tylko tu, gdzie wolno jeździć albo tu, gdzie dzięki uprzejmości Zarządzających Lasami Państwowymi dostajemy pozwolenie wjazdu. Jesteśmy z tego dumni, że obdarzono nas zaufaniem, na które pracowaliśmy jeszcze indywidualnie, przed powstaniem klubu.
Off-road nie jest dla nas sportem… chociaż, może kiedyś nasi najmłodsi Klubowicze pojawia się na ,,Rajdzie Ładoga” albo przynajmniej na ,,Coval Off-Road Pucharze Polski”. Kto wie?
Offroad to pasja, która wymaga poświęcenia czasu. Niestety, każdy z nas cierpi na chroniczny brak czasu, bo albo absorbuje nas praca albo nauka. Dlatego czas dla naszej pasji wykradamy jak się da i nie zawsze to się udaje.
Off-road to również pasja, która jest dość kosztowna, zwłaszcza przy dzisiejszych cenach paliw! Każdy też, kto był w prawdziwym terenie wie, że po powrocie z terenu zawsze jest coś do zrobienia w samochodzie. Czasem nawet uziemi się autko na parę dni!
Niestety, wszystko to w jakiś sposób ogranicza naszą działalność.
Ale nie umniejsza naszej miłości do offroad’u !
Nasz Klub Offroadowy Bezdroża Zaczarnie powstał też po to, co jest dla offroadowych maniaków wiadome – samemu w teren... cóż, nie jest to najlepszy pomysł! Z resztą przekonali się o tym niektórzy nasi członkowie, o czym wiedzieli nie tylko z doświadczenia innych, ale i przygotowania teoretycznego – bo nie jest nam obca ,,akademia off-road” i na bieżąco czytana literatura miesięcznika ,,4x4 Off-Road PL” !
Ale jak się nie utytłasz sam w błocie po pachy, jak nie urwiesz zawieszenia, jak nie przejdziesz kilku kilometrów na piechotę… to tak naprawdę… nie wiele wiesz, o samotnych wyprawach!
Teraz, razem z klubem, nie jest nam straszny żaden teren. Klub KOBZa działa i będzie się rozwijał, może nie w zastraszającym tempie, ale zgodnie z założeniem, że offroad, to nasza przyjemość!
Pozdrawiamy wszystkich tych, którzy myślą podobnie!